Holenderski sąd odrzuca pozew Apple, a Galaxy Tab 10.1 cieszy się wolnością
Dodał: Jarosław Sroka, 24.01.2012, 18:41

Wojna światowa, wojna internetowa (protesty i ataki przeciwko wprowadzeniu SOPA, PIPA, ACTA), wojna patentowa… trudno nie odnieść wrażenia, że ludzka natura, pomimo wszelkich starań, nieuchronnie sprowadza nas do konfliktu. Jego przyczyną mogą być idee, wiara, władza i pieniądze. W wojnie patentowej pomiędzy Apple a Samsungiem i kilkoma innymi konkurencyjnymi producentami tabletów internetowych, bez wątpienia chodzi o te ostatnie.
Po perypetiach sądowych, pełnych napięciach rozprawach, wyrokach, apelacjach i nałożonych zakazach sprzedaży, sąd w Hadze podjął ostateczną decyzję, że Samsung Galaxy Tab 10.1 nie jest podobny do Apple iPada 2, w związku z czym sprzedaż urządzenia może być kontynuowana na terenie Holandii. Przypomnijmy, że prawnicy pracujący dla giganta z Cupertino doszli do wniosku, że stworzony przez koreański koncern Samsung Galaxy Tab 10.1 za bardzo przypomina najnowszy tablet Apple (iPad 2) i postanowili zakazać jego sprzedaży na świecie. Od tamtej pory historia zataczała esy i floresy oraz rozdzieliła się na wiele wątków.
Samsung wygrał tę bitwę, lecz to jedno z wielu starć, które przyjdzie mu stoczyć z Apple. Poniósł porażkę w Australii, Niemczech i Stanach Zjednoczonych, a nie wątpimy, że firma z Cupertino nie zamierza na tym zakończyć swojej batalii. Choć wojna patentowa powoli zaczyna być monotonna, nie możemy zapomnieć, że jej ostateczny wynik będzie miał wpływ na to, co zobaczymy w najbliższych nam sklepach z elektroniką. Poprzez swoje pozwy i apelacje, Apple chce uzyskać monopol na rynku tabletów internetowych, a to jest zupełną przeciwnością tego, czego chcemy my, klienci – różnorodności towaru.
Czy według Was Galaxy Tab 10. rzeczywiście przypomina iPada 2?
via Engadget
Podobne artykuły:
Comments (7)

Samsung w końcu powinien wprowadzić czterordzeniowego następcę Galaxy Taba 10.1 Ile mozna czekać i kupować Tegrę 2?
Ciekawe czy tu też kiedyś toczyły się podobne historie
http://fundir.org/gallery,podejrzanie_podobne_samochody,5507,0,0.html
Patentowanie wyglądu nie powinno mieć racji bytu bo niedługo tablet wcale nie będzie oznaczać płaski bo Apple będzie miało patent. Niech sobie patentują rozwiązania softwareowe a nie wygląd! Dla mnie to skandal że nawet w sądach brak zdrowego rozsądku.
Akurat patentowanie softu jest dla mnie wieksza paranoja niz wygladu.
Apple by się swoją drogą ucieszył z ACTA, bo jeszcze łatwiem byłoby mu prewencyjnie zatrzymywać inne tablety twierdząc, że to podróbki.
Ja osobiście nie widzę problemu w tym, że jakaś firma broni patentu, który posiada. Problem widzę w urzędzie, który bez zastanowienia te patenty przypieczętowuje. To tam tkwi błąd, nie w Apple, nie w Samsungu a w urzędzie patentowym. To oni powinni regulować idiotyzmy spod szyldu „patent na prostokąt” albo „patent na odblokowanie przeciągnięciem ikonki”. To są idiotyzmy, które jakiś urzędas lub kilku, przyklepało. Do nich trzeba mieć pretensje bo to od nich zależy, czy coś będzie opatentowane czy nie. Oni powinni rozważyć, czy można dać komuś patent na kliknięcie czy „ciuknięcie” czegoś paluchem i to oni powinni takie brednie z miejsca odrzucać. Jak zawsze diabeł siedzi w urzędzie i urzędnikach. W ich braku mózgu, logiki a przede wszystkim chęci. Za to rządzi kolesiostwo, kasa i zidiocenie, które generalnie stało się atrybutem urzędnika. Gdzie trzeba mięć mózg żeby komuś opatentować prostokąt, no ludzie pomyślcie – gdzie? Apple po prostu korzysta z tego, co dostało do łap. To firma. Podstawą funkcjonowania firmy jest zysk. Jeśli widzą możliwość zysku to ją wykorzystują. Tak działa rynek. Dlatego mają taki kapitał. Zwyczajnie wykorzystują głupotę innych i ich podatność na manipulację. Na szczęście jeszcze w niektórych sądach trafiają się myślący ludzie. Oby takich jak najwięcej.
A co innego się patentuje? Szczególnie w softwarowym świecie.
Tu jest tak samo, jak w fizyce i matematyce – nieraz z pozoru bardzo złożone rozwiązania są jedynymi logicznymi rozwiązaniami.
A tymczasem patentuje się nawet najbardziej oczywiste idee, jak multitouch, powiadomienia czy komunikację międzyprocesową.
Na tym świecie jest 7 miliardów ludzi, przeświadczenie, że moja konkretnie idea jest oryginalna i wymaga ochrony jest oczywistą bzdurą.
Szacuję, że tylko pisząc oprogramowanie z głowy codziennie naruszam kilkadziesiąt patentów. Gdybyśmy sprzedawali oprogramowanie do Stanów, osiągnęli względny sukces i ktokolwiek by sobie nas obrał za cel, z miejca leżymy, bo jesteśmy małą firmą, która nie może sobie pozwolić na patentowanie kółka graniastego.
Patenty tak naprawdę nie leżą w interesie twórców, innowacyjności, czy gospodarki, a już w żadnym wypadku nie w interesie konsumentów.
Są po to, żeby utrudnić konkurencję wolnorynkową i aby duże korporacje robiły fale, które nie pozwalają dopłynąć małym, jak w tym kawale o profesorze i studencie.
Co za różnica czy jest podobny czy nie. Jak kupuję Samsunga to wcześniej biorę go w ręce w sklepie albo widzę co kupuję w sieci tak ?
Czy ktoś komuś sprzedał SAMSUNGA jako ipada ?
Zresztą osobiście bardziej podoba mi się ASUS…